Po burzy powietrze ma charakterystyczny aromat — petrichor.
Tworzą go olejki roślinne, bakterie glebowe oraz ozon powstający podczas wyładowań atmosferycznych.
Uważa się, że zamiłowanie do tego zapachu ma podłoże ewolucyjne: nasi przodkowie kojarzyli go z wodą i przetrwaniem.
Dlatego nic dziwnego, że po deszczu chcemy wziąć głęboki oddech i po prostu stać, uśmiechając się.
